Komentarzy

W zeszłym tygodniu w DRC odbyły się wybory na prezydenta. Pisałem już o tym w poprzednich postach.

Od 2001 prezydentem jest Joseph Kabila, który zastąpił swojego zamordowanego ojca Laurenta-Désiré Kabila (zastrzelony przez własnego ochroniarza), który słusznie rządził krajem od 1939 roku. Jaki ojciec taki syn, więc nie za bardzo uśmiecha mu się ustąpienie ze stanowiska pod pretekstem "demokracji". Bzdura.

Dzisiaj lub jutro zostaną ogłoszone wyniki, oczywiście wszyscy wiedzą kto wygrał, no bo jakby inaczej. Jednak Szanowny Pan Prezydent postanowił się zabezpieczyć i postawił policję i armię w stan gotowości. Poniżej dwie fotki (nie było łatwo je zrobić), jak przygotowania do takiego stanu gotowości wyglądały dzisiaj rano w Bukavu.

Jak fikniesz, to najpierw pogadają z tobą Ci panowie (tzw. Riot Police)

A jak policja nie da rady, to zajmie się tobą Armia Federalna.
Tak,  to są 2 wyrzutnie rakiet RPG.
Swoją drogą 2 takie jeepy i Polska zdobyta...
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Jutro lecę do Kongo. A właściwie do Demokratycznej Republiki Konga (w skrócie DRC). Miałem lecieć tydzień temu, ale wiele okoliczności złożyło się na to, że przełożono moją podróż (m.in. zamieszki z powodu wyborów na prezydenta).

Wczoraj dowiedziałem się że 1-ego grudnia mam lecieć do Bukavu. Zazwyczaj używamy lotów ONZ, ale wymagają one rezerwacji tydzień wcześniej. W związku z tym mój plan podróży (500km w linii prostej) wygląda następująco:

1.12 - wieczór - samolot z Entebbe (Uganda) do Kigali (Rwanda)
Noc w hotelu w Kigali
2.12 - rano - samolot z Kigali to Kamembe (Rwanda)
2.12 - z lotniska Kamembe podróż taksówką na granicę z DRC
2.12 - spacer z Rwandy do DRC - pomiędzy terminalami granicznymi jest 1km pas tzw. "No Man's Land" - czyli strefy zdemilitaryzowanej
2.12 (jak mnie nie zjedzą ;) - próba wejścia na teren DRC, która może się nie udać. Moją wizę do DRC wydano w Kampali, a celnicy podobno tego nie lubią. Nie lubią = chcą wyłudzić 100$ łapówy. Każdy powód jest dobry.
2.12 - (jak mnie wpuszczą) - odbiór przez kolegę z Bukavu

Jak się uda, to 2.12 wieczorem będę u celu. Pysznie prawda?

* Boromir we "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
... więcej

Kategorie:
Komentarzy


Jak zostać wodzem wioski w 2 punktach:
1. Pozyskać czołg.
2. Jesteś wodzem.


... więcej

Kategorie:
Komentarzy

W nagrodę za pomyślne przebycie audytu ISO, firma zafundowała nam dwudniowe safari w Parku Narodowym Murchison Falls. W planie mieliśmy przejażdżkę samochodami po parku i łódką po Nilu.


... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Słonie na drodze!  Wiecej fotek i filmów w poniedziałek


... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Dzisiaj przeprowadzono nieudany atak na nasz magazyn w Heracie (Afganistan). Samobójca wysadził się w aucie przed główną bramą, następnie bazę zaatakowali terroryści uzbrojeni w RPG i broń maszynową. Ochrona wspierana przez siły szybkiego reagowania NATO unieszkodliwiły zagrożenie. Nikomu z naszej załogi nic się nie stało. Dzień jak codzień....

Newsy w temacie: 1, 2, 3


... więcej

Kategorie:
Komentarzy

W weekend postanowiliśmy z kolegami z pracy wybrać się na spływ tratwą po Nilu. Pokonaliśmy 27 km rzeki, i kilka tzw. "rapidów" - w tym jeden klasy 5, który podobno gwarantuje wywrotkę. My (w większości) pozostaliśmy na pokładzie :) Poniżej fotki a na koniec filmik z wspomnianego "pewniaka".

Nenad, Santosh, i głupia mina, w drodze na start podróży

Pierwszy Hinduski Kozak - Biju
Cała banda straceńców

Na kolanach Project Manager - Shajehaan
Pierwszy kontakt z wodą
Chwila oddechu na spokojnej wodzie - można zdjąć kaski.

I trochę szybciej :)

Posiłek przed Ostateczną Walką
 
Raft Drifting, czyli pokonywanie rzeki bokiem




... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Chłopaki z pracy stwierdzili, że należy mi się w końcu porządne przywitanie i wyciągnęli mnie w sobotę na "balety". Rozpoczęliśmy w pubie Bubbles O'Learys, tradycyjnym miejscu spotkań "białasów". Cośtam zjedliśmy, wypiliśmy, ale jako że DJ prezentował poziom dyskotek na koloniach w klasach 1-4 (Winamp, 20 piosenek w kółko, nagła zmiana najczęściej w połowie utworu) postanowiliśmy się przenieść do klubu "Cayenne".Wydarzeń stamtąd ciężko zapomnieć, pomimo "zmęczonego" stanu ;)

W klubie tym, jak w wielu w Ugandzie, wręcz roi się od dziewczyn, które za parę dolarów chętnie pójdą do łóżka. W Polsce oczywiście również jest prostytucja, ale proszę Państwa, to jest inna liga. U nas jeśli ktoś nie jest zainteresowany usługami, to nie jest, i kropka. Tutaj w 5 minut po przyjściu do lokalu podchodzi do mnie "panna", i rozwala mnie serią 3 pytań:

Pytanie 1: Czy z kimś jesteś?
Odp 1: Tak, z przyjaciółmi

Pytanie 2: Do you want to fuck? (Pozostawię w oryginale...)
Oczywiście zdurniałem kompletnie, ale Mama wychowała mnie na grzecznego chłopca, więc mówię:
Odp. 2: Nie, nie chcę, zostaw mnie w spokoju.

Pytanie 3: Dlaczego nie chcesz? Uważasz że jestem paskudna?
No i tu kompletnie mnie laska rozwaliła.... widzę że znajomi już płaczą ze śmiechu, więc skwitowałem to krótko:
Odp. 3: Jestem żonaty i niczego nie szukam, idź sobie.

Ekipa oczywiście tylko czekała aż mnie któraś "gwiazda" zaatakuje żeby mieć okazję do polewki, ale szczęśliwie ta poszła sobie.

Tego wieczoru nie skończyło się na jednym ataku. Okazuje się że dziewczyny pracujące potrafią być tutaj bardzo nachalne. Zaczepiają co chwilę, i albo powtarzają tę samą regułkę, albo już wiedząc że nie jestem zainteresowany robią tylko oczy jak Kot ze Shreka.

Podsumowując: raj dla singli szukających wrażeń, nie do końca super wrażenia dla kogoś kto woli od takowych wrażeń pozostawać z daleka.

P.S. Ale muza w drugim lokalu była spoko ;)
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Kolejna porcja różniastych fotek z ostatnich paru dni. Różnica między slumsami a centrum dramatyczna...

Czarny kolega pozujący przed swoim biznesem.

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Dzisiaj w ramach szkolenia z działania firmy przeprowadziłem remanent w mroźniach. Bajer :-)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Pierwsze koty za płoty, udało mi się zrobić kilka fotek. Wiem że mało, ale jak już niektórym z Was wspominałem, poruszam się praktycznie tylko między mieszkaniem a firmą.
Do tego fotografowanie telefonem przez okno pędzącego auta nie zawsze daje dobre efekty.

Oczekuję na komentarze!


Kafejka internetowa

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Ano tego że nie należy liczyć na to, że jak wrócisz z miasta to twoje biuro będzie otwarte. Pacjent zamknął biuro, pojechał sobie 100km i zastałem swój cały sprzęt zamknięty. Był na tyle inteligentny że zostawił klucz... ale niewłaściwy. I zapomniał telefonu. Afryka : Daniel 1 : 0. :)
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Odblokowalem komentowanie dla wszystkich bez konieczności logowania się. Mam nadzieję że nie przybędzie spamu :)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

No to jestem. Doleciałem w niedzielę nad ranem. Po półgodzinnym oczekiwaniu na bagaż trochę mi mina zrzedła, ale jednak w końcu dotarł.

Firma ma swój kompleks apartamentów, wielka brama, strażnik, drut kolczasty, pełen luz :)
Jak już się przeprowadzę do właściwego mieszkania to podeślę foty mojej hacjendy, bo na razie to pokój 2x2.
Kuchnia wspólna dla 2 osób, ale za to jest gosposia, która sprząta, gotuje, pierze, itp. Pełen lans.

Dzisiaj pierwszy dzień w biurze, umościłem się już w pustym pokoju. Po prawie 4 latach pracy w "ołpen spejsie", siedząc sam w pokoju czuje się jakby za chwilę ktoś miał przyjść i mnie skasować za tą przyjemność. Coś niesamowitego...

Nakręciłem krótki filmik z jazdy przez dzielnicę slumsów, ale biorąc pod uwagę zawrotne prędkości internetu, wgra się pewnie jutro, jeśli w ogóle.

W tygodniu cyknę kilka fotek (przydałaby się lustrzanka jakaś...) i opiszę trochę bardziej jak to wygląda ogólnie na ulicach itp.

P.S. Głosujcie tam dobrze za mnie ;)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Szybko, bo pradu nie dowiezli - zyje, dolecialem, wszystko w porzadku... Napisze jutro wiecej.
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Jako że wiele osób pyta mnie ostatnio o szczegóły mojej "wycieczki", oto one (na tyle na ile mogę podać publicznie :)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Przygotowując się do wyjazdu, czytam różne rzeczy o Kampali itp.
Jeden akapit mnie rozwalił:
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Już niedługo wylatuję do pracy do Afryki. Stacjonować będę w Ugandzie, i podróżować po całym kontynencie.

Na tym blogu spodziewajcie się fotek, ciekawostek z Czarnego Lądu oraz innych głupot.
... więcej

Kategorie: