Komentarzy

W weekend postanowiliśmy z kolegami z pracy wybrać się na spływ tratwą po Nilu. Pokonaliśmy 27 km rzeki, i kilka tzw. "rapidów" - w tym jeden klasy 5, który podobno gwarantuje wywrotkę. My (w większości) pozostaliśmy na pokładzie :) Poniżej fotki a na koniec filmik z wspomnianego "pewniaka".

Nenad, Santosh, i głupia mina, w drodze na start podróży

Pierwszy Hinduski Kozak - Biju
Cała banda straceńców

Na kolanach Project Manager - Shajehaan
Pierwszy kontakt z wodą
Chwila oddechu na spokojnej wodzie - można zdjąć kaski.

I trochę szybciej :)

Posiłek przed Ostateczną Walką
 
Raft Drifting, czyli pokonywanie rzeki bokiem




... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Chłopaki z pracy stwierdzili, że należy mi się w końcu porządne przywitanie i wyciągnęli mnie w sobotę na "balety". Rozpoczęliśmy w pubie Bubbles O'Learys, tradycyjnym miejscu spotkań "białasów". Cośtam zjedliśmy, wypiliśmy, ale jako że DJ prezentował poziom dyskotek na koloniach w klasach 1-4 (Winamp, 20 piosenek w kółko, nagła zmiana najczęściej w połowie utworu) postanowiliśmy się przenieść do klubu "Cayenne".Wydarzeń stamtąd ciężko zapomnieć, pomimo "zmęczonego" stanu ;)

W klubie tym, jak w wielu w Ugandzie, wręcz roi się od dziewczyn, które za parę dolarów chętnie pójdą do łóżka. W Polsce oczywiście również jest prostytucja, ale proszę Państwa, to jest inna liga. U nas jeśli ktoś nie jest zainteresowany usługami, to nie jest, i kropka. Tutaj w 5 minut po przyjściu do lokalu podchodzi do mnie "panna", i rozwala mnie serią 3 pytań:

Pytanie 1: Czy z kimś jesteś?
Odp 1: Tak, z przyjaciółmi

Pytanie 2: Do you want to fuck? (Pozostawię w oryginale...)
Oczywiście zdurniałem kompletnie, ale Mama wychowała mnie na grzecznego chłopca, więc mówię:
Odp. 2: Nie, nie chcę, zostaw mnie w spokoju.

Pytanie 3: Dlaczego nie chcesz? Uważasz że jestem paskudna?
No i tu kompletnie mnie laska rozwaliła.... widzę że znajomi już płaczą ze śmiechu, więc skwitowałem to krótko:
Odp. 3: Jestem żonaty i niczego nie szukam, idź sobie.

Ekipa oczywiście tylko czekała aż mnie któraś "gwiazda" zaatakuje żeby mieć okazję do polewki, ale szczęśliwie ta poszła sobie.

Tego wieczoru nie skończyło się na jednym ataku. Okazuje się że dziewczyny pracujące potrafią być tutaj bardzo nachalne. Zaczepiają co chwilę, i albo powtarzają tę samą regułkę, albo już wiedząc że nie jestem zainteresowany robią tylko oczy jak Kot ze Shreka.

Podsumowując: raj dla singli szukających wrażeń, nie do końca super wrażenia dla kogoś kto woli od takowych wrażeń pozostawać z daleka.

P.S. Ale muza w drugim lokalu była spoko ;)
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Kolejna porcja różniastych fotek z ostatnich paru dni. Różnica między slumsami a centrum dramatyczna...

Czarny kolega pozujący przed swoim biznesem.

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Dzisiaj w ramach szkolenia z działania firmy przeprowadziłem remanent w mroźniach. Bajer :-)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Pierwsze koty za płoty, udało mi się zrobić kilka fotek. Wiem że mało, ale jak już niektórym z Was wspominałem, poruszam się praktycznie tylko między mieszkaniem a firmą.
Do tego fotografowanie telefonem przez okno pędzącego auta nie zawsze daje dobre efekty.

Oczekuję na komentarze!


Kafejka internetowa

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Ano tego że nie należy liczyć na to, że jak wrócisz z miasta to twoje biuro będzie otwarte. Pacjent zamknął biuro, pojechał sobie 100km i zastałem swój cały sprzęt zamknięty. Był na tyle inteligentny że zostawił klucz... ale niewłaściwy. I zapomniał telefonu. Afryka : Daniel 1 : 0. :)
... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Odblokowalem komentowanie dla wszystkich bez konieczności logowania się. Mam nadzieję że nie przybędzie spamu :)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

No to jestem. Doleciałem w niedzielę nad ranem. Po półgodzinnym oczekiwaniu na bagaż trochę mi mina zrzedła, ale jednak w końcu dotarł.

Firma ma swój kompleks apartamentów, wielka brama, strażnik, drut kolczasty, pełen luz :)
Jak już się przeprowadzę do właściwego mieszkania to podeślę foty mojej hacjendy, bo na razie to pokój 2x2.
Kuchnia wspólna dla 2 osób, ale za to jest gosposia, która sprząta, gotuje, pierze, itp. Pełen lans.

Dzisiaj pierwszy dzień w biurze, umościłem się już w pustym pokoju. Po prawie 4 latach pracy w "ołpen spejsie", siedząc sam w pokoju czuje się jakby za chwilę ktoś miał przyjść i mnie skasować za tą przyjemność. Coś niesamowitego...

Nakręciłem krótki filmik z jazdy przez dzielnicę slumsów, ale biorąc pod uwagę zawrotne prędkości internetu, wgra się pewnie jutro, jeśli w ogóle.

W tygodniu cyknę kilka fotek (przydałaby się lustrzanka jakaś...) i opiszę trochę bardziej jak to wygląda ogólnie na ulicach itp.

P.S. Głosujcie tam dobrze za mnie ;)

... więcej

Kategorie:
Komentarzy

Szybko, bo pradu nie dowiezli - zyje, dolecialem, wszystko w porzadku... Napisze jutro wiecej.
... więcej

Kategorie: